Niemiłe piwne przygody
szarpik - 31-03-2002 13:55
Niemiłe piwne przygody
W święta miałem zapchaną różnorakim jedzeniem lodówkę , a ciepłe piwo dobre nie jest , wiec wymyśliłem że wstawię na godzinkę do zamrażalnika i ..... zapomniałem go wyjąć , kiedy na drugi dzień otworzyłem wrota zamrażary okazało się że wszystkie piwa wypier.....ły:ice: :(Republika.pl Portal Społeczności Internetowych

kamyczek77 - 31-03-2002 14:12
Mój braciszek ostatnio zrobił to samo.Trzeba było szybko wycierać zamrażalnik,żeby mama sie nie zorientowała.
Kudłaty - 31-03-2002 14:18
Niestety z butelkami tak jest :(, ale puszki nie wybuchają. Piłem kiedyś taki lód piwny z puszki:)
Petrax - 31-03-2002 15:55
Cytat:
Originally posted by Kudłaty
Piłem kiedyś taki lód piwny z puszki:) A dobry był ? Na upały w sam raz :cool:Republika.pl Portal Społeczności Internetowych

Kudłaty - 31-03-2002 19:53
Najpierw było ciężko bo nie chciał się skroplić :D, ale później było coraz lepiej :)
Petrax - 31-03-2002 19:58
Aż boję się myśleć co było pod koniec :D
slavoy - 01-04-2002 22:22
Eh... a przecież wystarczy miska zimnej wody. Nienawidzę zmrożonego piwa:ice: :ice:
kiszot - 01-04-2002 23:45
Ja też kiedyś zapomniałem o piwie w zamrażalniku.Ale miałem szczęście bo nie wybuchło.Za to musiałem długo czekać aż odtajało.
pulas - 02-04-2002 17:12
Piwo w zamrażalniku? To mi pachnie kryminałem. A nie lepiej wstawić butelki albo i puszki do miski (wiaderka) z zimną wodą ? Nie zabija się wtedy smaku i nie ma zagrożenia zamrożenia. Trzeba tylko co jakiś czas pamiętać o zmianie wody na zimniejszą.:ice:
Qbric - 02-04-2002 18:28
Jak można zapomnieć o piwie?! No luuuuuuudzie... Ja zawsze wiem gdzie jest moje piwo, gdzie najbliższa schowana butelczyna czeka na swego pana ;) No wstydźcie się! Macie powody! brrr... aż mnie zimny pot oblał...
Piwofil - 02-04-2002 21:30
Cytat:
szarpik napisal/a
W święta miałem zapchaną różnorakim jedzeniem lodówkę , a ciepłe piwo dobre nie jest , wiec wymyśliłem że wstawię na godzinkę do zamrażalnika i ..... zapomniałem go wyjąć , kiedy na drugi dzień otworzyłem wrota zamrażary okazało się że wszystkie piwa wypier.....ły:ice: :( Ja na szczęście w lodówce mam specjalną półkę na piwo i nawt jak jest mnóstwo jedzenia to na piwko miejsce się zawsze znajdzie:D
grzech - 03-04-2002 14:03
Qbriku !
Można, jesli się ma b. dużo piwa, a impreza rozwija się w rozmaitych kierunkach. Onegdaj doświadczyłem sytuacji, kiedy to podaż przewyższyła popyt i w zamrażalniku (w końcu to także kawałek zimnego miejsca) zostały dwa Tyskie. W formie ice-beer były paskudne.:kac:
Ale cóż, tatuś musiał.:D
Piecia - 04-04-2002 21:48
a moje piwko czekalo na mnie schlodzone w szafeczce na balkonie i sie nawet jeszcze jedno tam ostalo.......:)
zythum - 05-04-2002 08:47
Cytat:
Originally posted by Piecia
a moje piwko czekalo na mnie schlodzone w szafeczce na balkonie i sie nawet jeszcze jedno tam ostalo.......:) O żesz Ty a ja w pracy i nie mogę wypić piwka. A kysz, nie kuś:D
ANDRO - 06-04-2002 01:10
Właściwie to prawdą jest , że zamrażalnik niszczy część walorów aromatycznych piwa ale czasami zdarza mi się wpakować tam butelkę albo trzy. A to dlatego ,że jak nie mam czasu czekać aż się schłodzi to wolę takie z zamrażalnika niż ciepłe:eek:
No i raz mi się zdarzyło - włożyłem trzy , wypiłem dwa a jedno zostało i ...przeminęło z soplem...
Ale ładnie wyglądało - jak chmielowa choinka Grety i Kaja.
jacek - 06-04-2002 09:21
zamrażalnik nie!!
Piwo po wyjęciu z zamrażalnika nie ma połwy swoich właściwości - tzn. kiedy zostanie przemrożone.
Najszybciej i najlepiej chłódzić piwo w zimnej wodzie, gdy nam się spieszy.:ice:
żąleną - 11-04-2002 01:04
Kiedyś stojąc sobie na piwku z funflami dostałem jakiegoś takiego luzu w ręce, że polało mi się z butelki na spodnie - najgorsze, że jeden z chłopaków widział, jak mi się butelka w ręce przechyla, ale nic nie mówił, bo chciał zobaczyć co będzie. Musiałem pojechać do domu się przebrać, bo to akurat okienko było, a jak wróciłem, to poszedłem znowu na piwo, bo na lekcję po okienku już nie zdążyłem. Jak zacząłem, tak skończyłem - zalałem się w trupa i rzygałem w lesie. Później jeszcze uparłem się, że chcę poprawiać chemię, ale jakoś mnie odciągnęli... W domu matka też się ze mnie śmiała :D
szarpik - 11-04-2002 18:10
HAAAAAAAAAAAAAAAHAAAAAAAAAAAAAA????HHHHHHHHHHHHHHH HAAAAAAAAAAAAAAAAAA:stout: , ta historia jest nie tylko niemiła i zabawna , ale i z morałem ::::
Jak nie chcesz iść na zajęcia to wylej piwo na spodnie!:impreza:
ArturŁ - 09-01-2005 20:03
Najbardziej przykre jest chyba,gdy otwierasz sobie piwko np. w romantycznych okolicznościach nad Wisełką,wezmiesz dwa łyki i nagle dopadają Cię panowie z odpowiednich służb i wlepiają Ci mandacik.
maleństwo - 10-01-2005 00:23
Ja sobie raz kupiłam dwa Żywce w butelce i wsiadłam do auta. Na tylną kanapę rzuciłam jedną butelkę a potem drugą. Efekt był taki, że obie się rozwaliły a kanapa "wypiła" mi litr piwa :(
Śmierdziało potem w aucie przez jakiś czas...
peter_1000 - 10-01-2005 00:53
Cytat:
ANDRO napisał(a)
No i raz mi się zdarzyło - włożyłem trzy , wypiłem dwa a jedno zostało i ...przeminęło z soplem...
Ale ładnie wyglądało - jak chmielowa choinka Grety i Kaja. Właściwie lody z piwa też powinny być smaczne :) . Mi też przydażyło się parę razy zapomnieć o piwku w zamrażalce. I jeśli faktycznie to zamnknięte w butelce potrafi rozwalić po zmrożeniu swój domek, to puszkowe z racji większej elastyczności puszki nadaje się jeszcze do picia, tyle że pozbawione zupełnie gazu.
Huq0 - 10-01-2005 19:43
Kiedys wrociem z mazur (2 tygodnie picia cieplego piwa bo nie bylo gdzie schlodzic :kac: ) i z bratem pomyslalem, no nic wypijemy cos zimnego, a wiec piwko. Kupilismy w sklepie wrzucilismy do zamrazalnika :D i zapomnialo sie nam o tym potem tzreba bylo czekac az sie rozmrozi, a rozmrozone piwo mialo okropny smak :kac:
zythum - 10-01-2005 20:03
Już nie jesteś całkiem nowy więc błagam - pisz w języku polskim, chyba, że mieszkasz za granicą i nie masz polskich czcionek.
Akren - 10-01-2005 20:56
Ja w tym roku w wakacje miałem niezbyt miła przygodę, ale fajnie sie ją wspomina. Pojechaliśmy z bratem rowerami do takiej budki myśliwskiej bo tam zazwiczaj piliśmy piwka. Niestety zanim dojechaliśmy piwa się ociepliły i kombinowaliśmy jak je schłodzić. Jedynym wyjściem wtedy było iść do pobliskiego strumuka gdzie woda byla dość chłodna. Niestety najkrótsza droga prowadziła przez pola miedzy którymi były takie kanałki nawadniające. Przy przeskakiwaniu przez nie stłukło nam sie piwo i zalało placak a potem mój brat wleciał jeszcze do tego kanałku. Dodatkowo było tam masę badziewia więc nie było to zbyt ciekawe przeżycie.Tak niestey skończyła się nasza wyprawa :D
ArturŁ - 10-01-2005 21:25
Przypomniałem sobie jeszcze sytuację,gdy przechodziłem przez jezdnię z siatką pełną browarów.Na środku jezdni siatka puściła,a ja ocaliłem ostatni cały browar przed niechybną śmiercią pod kołami samochodu.Trzy inne piwa w plecy.I sprzątaj jeszcze szkło z jezdni,gdzie śmigają samochody ;)
Tragizmu sytuacji nadawał fakt,że poświęciłem na te browary ostatnie pieniądze ;)
emes - 10-01-2005 22:00
Kiedyś z jednym kolegą zostaliśmy oddelegowani do oddania butelek i zakupu nowych z zawartością. Z akademika wyszliśmy z dużymi na maxa zapakowanymi pustymi butelkami od piwa górskimi plecakami, w stanie oczywiście odpowiadającym wypitej zawartości z niesionych butelek na znaczną ilość osób. Ustawiliśmy się w kolejce, a kolega dla jaj pociągnął mnie z tyłu za plecak. Straciłem równowagę i zrobiłem najdelikatniej jak potrafiłem położenie się na plecaku z butelkami. Żeby trzymać fason, postanowiłem wstać z tym plecakiem pełnym butelek i tu nagle okazało sie, że to nie takie proste :) Kolega nie za bardzo mógł pomóc, widać było po nim , że sam ma kłopot z ciężarem swojego plecaka. Po paru nieudanych próbach powstania dopiero wpadłem na pomysł, że po prostu plecak trzeba odczepić i wstać samemu. Niezły ubaw miały osoby stojące z nami w kolejce, ale zauważyłem spojrzenia pełne sympatii i zrozumienia :)
e-prezes - 11-01-2005 13:36
nie chcę męczyć już watku C.K. Browaru, ale chyba muszę...
kilka dni temu wreszcie po wielu miesiącach przekonywania moich znajomych, którzy nie są wielbicielami tegoż browaru udało mi się ich namówić na małe beerparty tylko dlatego, że od jakiegoś czasu można się tam napić także lanych piw koncernowych. już na wstępie okazało się, że leszka i tyskacza już nie ma i zostało tylko dębowe a dunkela, którego chcieliśmy rurę nie naleją nam, bo "barmanka nie poradzi sobie z jego pienistością". skoro różnica jak się okazało między 0.5 a 6x0.5 (rura) jest groszowa to trzeba było za każdym razem wołać kelnerkę, czego nie lubię. po dwóch kolejkach okazało się, że i dębowego nie ma. piwnie party skończyło się wesoło, ale atmosfera w tym lokalu oprócz obsługi to tragedia. na telebimie afroamerykanie (by nie być posądzony o rasizm) w swoich popisowych pozach do znudzenia, muzyka na cały regulator z kompa powyżej progu akceptowanego za przyjemny dla ucha.
nie licząc okazyjnych szybkich wizyt po piwo do butli chyba nie odwiedzę tego przybytku szybko następnym razem.
szarpik - 31-03-2002 13:55
Niemiłe piwne przygody
W święta miałem zapchaną różnorakim jedzeniem lodówkę , a ciepłe piwo dobre nie jest , wiec wymyśliłem że wstawię na godzinkę do zamrażalnika i ..... zapomniałem go wyjąć , kiedy na drugi dzień otworzyłem wrota zamrażary okazało się że wszystkie piwa wypier.....ły:ice: :(
Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje. Sprawdź, czy wpisałeś poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki. |
| Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy » | |
kamyczek77 - 31-03-2002 14:12
Mój braciszek ostatnio zrobił to samo.Trzeba było szybko wycierać zamrażalnik,żeby mama sie nie zorientowała.
Kudłaty - 31-03-2002 14:18
Niestety z butelkami tak jest :(, ale puszki nie wybuchają. Piłem kiedyś taki lód piwny z puszki:)
Petrax - 31-03-2002 15:55
Cytat:
Originally posted by Kudłaty
Piłem kiedyś taki lód piwny z puszki:) A dobry był ? Na upały w sam raz :cool:
Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje. Sprawdź, czy wpisałeś poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki. |
| Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy » | |
Kudłaty - 31-03-2002 19:53
Najpierw było ciężko bo nie chciał się skroplić :D, ale później było coraz lepiej :)
Petrax - 31-03-2002 19:58
Aż boję się myśleć co było pod koniec :D
slavoy - 01-04-2002 22:22
Eh... a przecież wystarczy miska zimnej wody. Nienawidzę zmrożonego piwa:ice: :ice:
kiszot - 01-04-2002 23:45
Ja też kiedyś zapomniałem o piwie w zamrażalniku.Ale miałem szczęście bo nie wybuchło.Za to musiałem długo czekać aż odtajało.
pulas - 02-04-2002 17:12
Piwo w zamrażalniku? To mi pachnie kryminałem. A nie lepiej wstawić butelki albo i puszki do miski (wiaderka) z zimną wodą ? Nie zabija się wtedy smaku i nie ma zagrożenia zamrożenia. Trzeba tylko co jakiś czas pamiętać o zmianie wody na zimniejszą.:ice:
Qbric - 02-04-2002 18:28
Jak można zapomnieć o piwie?! No luuuuuuudzie... Ja zawsze wiem gdzie jest moje piwo, gdzie najbliższa schowana butelczyna czeka na swego pana ;) No wstydźcie się! Macie powody! brrr... aż mnie zimny pot oblał...
Piwofil - 02-04-2002 21:30
Cytat:
szarpik napisal/a
W święta miałem zapchaną różnorakim jedzeniem lodówkę , a ciepłe piwo dobre nie jest , wiec wymyśliłem że wstawię na godzinkę do zamrażalnika i ..... zapomniałem go wyjąć , kiedy na drugi dzień otworzyłem wrota zamrażary okazało się że wszystkie piwa wypier.....ły:ice: :( Ja na szczęście w lodówce mam specjalną półkę na piwo i nawt jak jest mnóstwo jedzenia to na piwko miejsce się zawsze znajdzie:D
grzech - 03-04-2002 14:03
Qbriku !
Można, jesli się ma b. dużo piwa, a impreza rozwija się w rozmaitych kierunkach. Onegdaj doświadczyłem sytuacji, kiedy to podaż przewyższyła popyt i w zamrażalniku (w końcu to także kawałek zimnego miejsca) zostały dwa Tyskie. W formie ice-beer były paskudne.:kac:
Ale cóż, tatuś musiał.:D
Piecia - 04-04-2002 21:48
a moje piwko czekalo na mnie schlodzone w szafeczce na balkonie i sie nawet jeszcze jedno tam ostalo.......:)
zythum - 05-04-2002 08:47
Cytat:
Originally posted by Piecia
a moje piwko czekalo na mnie schlodzone w szafeczce na balkonie i sie nawet jeszcze jedno tam ostalo.......:) O żesz Ty a ja w pracy i nie mogę wypić piwka. A kysz, nie kuś:D
ANDRO - 06-04-2002 01:10
Właściwie to prawdą jest , że zamrażalnik niszczy część walorów aromatycznych piwa ale czasami zdarza mi się wpakować tam butelkę albo trzy. A to dlatego ,że jak nie mam czasu czekać aż się schłodzi to wolę takie z zamrażalnika niż ciepłe:eek:
No i raz mi się zdarzyło - włożyłem trzy , wypiłem dwa a jedno zostało i ...przeminęło z soplem...
Ale ładnie wyglądało - jak chmielowa choinka Grety i Kaja.
jacek - 06-04-2002 09:21
zamrażalnik nie!!
Piwo po wyjęciu z zamrażalnika nie ma połwy swoich właściwości - tzn. kiedy zostanie przemrożone.
Najszybciej i najlepiej chłódzić piwo w zimnej wodzie, gdy nam się spieszy.:ice:
żąleną - 11-04-2002 01:04
Kiedyś stojąc sobie na piwku z funflami dostałem jakiegoś takiego luzu w ręce, że polało mi się z butelki na spodnie - najgorsze, że jeden z chłopaków widział, jak mi się butelka w ręce przechyla, ale nic nie mówił, bo chciał zobaczyć co będzie. Musiałem pojechać do domu się przebrać, bo to akurat okienko było, a jak wróciłem, to poszedłem znowu na piwo, bo na lekcję po okienku już nie zdążyłem. Jak zacząłem, tak skończyłem - zalałem się w trupa i rzygałem w lesie. Później jeszcze uparłem się, że chcę poprawiać chemię, ale jakoś mnie odciągnęli... W domu matka też się ze mnie śmiała :D
szarpik - 11-04-2002 18:10
HAAAAAAAAAAAAAAAHAAAAAAAAAAAAAA????HHHHHHHHHHHHHHH HAAAAAAAAAAAAAAAAAA:stout: , ta historia jest nie tylko niemiła i zabawna , ale i z morałem ::::
Jak nie chcesz iść na zajęcia to wylej piwo na spodnie!:impreza:
ArturŁ - 09-01-2005 20:03
Najbardziej przykre jest chyba,gdy otwierasz sobie piwko np. w romantycznych okolicznościach nad Wisełką,wezmiesz dwa łyki i nagle dopadają Cię panowie z odpowiednich służb i wlepiają Ci mandacik.
maleństwo - 10-01-2005 00:23
Ja sobie raz kupiłam dwa Żywce w butelce i wsiadłam do auta. Na tylną kanapę rzuciłam jedną butelkę a potem drugą. Efekt był taki, że obie się rozwaliły a kanapa "wypiła" mi litr piwa :(
Śmierdziało potem w aucie przez jakiś czas...
peter_1000 - 10-01-2005 00:53
Cytat:
ANDRO napisał(a)
No i raz mi się zdarzyło - włożyłem trzy , wypiłem dwa a jedno zostało i ...przeminęło z soplem...
Ale ładnie wyglądało - jak chmielowa choinka Grety i Kaja. Właściwie lody z piwa też powinny być smaczne :) . Mi też przydażyło się parę razy zapomnieć o piwku w zamrażalce. I jeśli faktycznie to zamnknięte w butelce potrafi rozwalić po zmrożeniu swój domek, to puszkowe z racji większej elastyczności puszki nadaje się jeszcze do picia, tyle że pozbawione zupełnie gazu.
Huq0 - 10-01-2005 19:43
Kiedys wrociem z mazur (2 tygodnie picia cieplego piwa bo nie bylo gdzie schlodzic :kac: ) i z bratem pomyslalem, no nic wypijemy cos zimnego, a wiec piwko. Kupilismy w sklepie wrzucilismy do zamrazalnika :D i zapomnialo sie nam o tym potem tzreba bylo czekac az sie rozmrozi, a rozmrozone piwo mialo okropny smak :kac:
zythum - 10-01-2005 20:03
Już nie jesteś całkiem nowy więc błagam - pisz w języku polskim, chyba, że mieszkasz za granicą i nie masz polskich czcionek.
Akren - 10-01-2005 20:56
Ja w tym roku w wakacje miałem niezbyt miła przygodę, ale fajnie sie ją wspomina. Pojechaliśmy z bratem rowerami do takiej budki myśliwskiej bo tam zazwiczaj piliśmy piwka. Niestety zanim dojechaliśmy piwa się ociepliły i kombinowaliśmy jak je schłodzić. Jedynym wyjściem wtedy było iść do pobliskiego strumuka gdzie woda byla dość chłodna. Niestety najkrótsza droga prowadziła przez pola miedzy którymi były takie kanałki nawadniające. Przy przeskakiwaniu przez nie stłukło nam sie piwo i zalało placak a potem mój brat wleciał jeszcze do tego kanałku. Dodatkowo było tam masę badziewia więc nie było to zbyt ciekawe przeżycie.Tak niestey skończyła się nasza wyprawa :D
ArturŁ - 10-01-2005 21:25
Przypomniałem sobie jeszcze sytuację,gdy przechodziłem przez jezdnię z siatką pełną browarów.Na środku jezdni siatka puściła,a ja ocaliłem ostatni cały browar przed niechybną śmiercią pod kołami samochodu.Trzy inne piwa w plecy.I sprzątaj jeszcze szkło z jezdni,gdzie śmigają samochody ;)
Tragizmu sytuacji nadawał fakt,że poświęciłem na te browary ostatnie pieniądze ;)
emes - 10-01-2005 22:00
Kiedyś z jednym kolegą zostaliśmy oddelegowani do oddania butelek i zakupu nowych z zawartością. Z akademika wyszliśmy z dużymi na maxa zapakowanymi pustymi butelkami od piwa górskimi plecakami, w stanie oczywiście odpowiadającym wypitej zawartości z niesionych butelek na znaczną ilość osób. Ustawiliśmy się w kolejce, a kolega dla jaj pociągnął mnie z tyłu za plecak. Straciłem równowagę i zrobiłem najdelikatniej jak potrafiłem położenie się na plecaku z butelkami. Żeby trzymać fason, postanowiłem wstać z tym plecakiem pełnym butelek i tu nagle okazało sie, że to nie takie proste :) Kolega nie za bardzo mógł pomóc, widać było po nim , że sam ma kłopot z ciężarem swojego plecaka. Po paru nieudanych próbach powstania dopiero wpadłem na pomysł, że po prostu plecak trzeba odczepić i wstać samemu. Niezły ubaw miały osoby stojące z nami w kolejce, ale zauważyłem spojrzenia pełne sympatii i zrozumienia :)
e-prezes - 11-01-2005 13:36
nie chcę męczyć już watku C.K. Browaru, ale chyba muszę...
kilka dni temu wreszcie po wielu miesiącach przekonywania moich znajomych, którzy nie są wielbicielami tegoż browaru udało mi się ich namówić na małe beerparty tylko dlatego, że od jakiegoś czasu można się tam napić także lanych piw koncernowych. już na wstępie okazało się, że leszka i tyskacza już nie ma i zostało tylko dębowe a dunkela, którego chcieliśmy rurę nie naleją nam, bo "barmanka nie poradzi sobie z jego pienistością". skoro różnica jak się okazało między 0.5 a 6x0.5 (rura) jest groszowa to trzeba było za każdym razem wołać kelnerkę, czego nie lubię. po dwóch kolejkach okazało się, że i dębowego nie ma. piwnie party skończyło się wesoło, ale atmosfera w tym lokalu oprócz obsługi to tragedia. na telebimie afroamerykanie (by nie być posądzony o rasizm) w swoich popisowych pozach do znudzenia, muzyka na cały regulator z kompa powyżej progu akceptowanego za przyjemny dla ucha.
nie licząc okazyjnych szybkich wizyt po piwo do butli chyba nie odwiedzę tego przybytku szybko następnym razem.
Cytat
Do własnego draństwa przywyknąć najłatwiej. Stefan Pacek
Do własnego draństwa przywyknąć najłatwiej. Stefan Pacek_2